Listopad depresją się zaczyna

Listopad to – moim zdaniem, najgorszy miesiąc w roku, szybko robi się ciemno, jest szaro i buro, wszechświat staje się ponury i bez kolorów. Nie znam żadnych plusów, które choć trochę osłodziły by ten smętny czas… Bo to ani wyjść na spacer, bo ciemno, zimno, pada deszcz. Zdjęć porobić też się za bardzo nie da. Wahania pogodowe sprawiają, że człowiek kicha, kaszle i rozgorączkowany ma ochotę zakopać się pod kocem na długie tygodnie.
Depresja zazwyczaj wkracza żwawym krokiem właśnie wtedy…
W tym roku postanowiłam się nie dać. Żadnych smutków i załamywania rąk, bo to wcale nie pomaga, a wręcz sprawia, że jest jeszcze gorzej. Każdy, nawet najmniejszy stres powoduje, że dół kopie się sam.
Nie tym razem.
Banalnie, zamierzam witać każdy dzień z uśmiechem i mówić sobie szczere dzień dobry, kiedy spojrzę w lustro o poranku. W tym roku nie poddam się wszechogarniającej nostalgii i nie spędzę miesiąca na rozmyślaniach, co by było gdyby, dlaczego ja, dlaczego nie… Tym razem godzę się z tym, co jest i zamierzam wziąć się w garść. Walczyć o swoje na każdej płaszczyźnie.
Listopad upłynie mi pod słowami MNIEJ / WIĘCEJ.
Mniej cukru, mniej internetu, mniej ‚nie chce mi się’.
Więcej książek, więcej ćwiczeń, więcej powietrza i oddechu, więcej uśmiechu. Więcej odpuszczania sobie.

„Życie jest tym, co się wydarza, kiedy Ty jesteś zajęty robieniem innych planów”.
John Lennon

Czas zacząć żyć. Choćby jesienią. Choćby w listopadzie.

Pierwszy znak jakby z wnętrza wydobył się chmur
Bez tchu, bez sił, bez wiary – znak
Jakby ktoś mocno chciał mi przypomnieć
Że jest za kłębem brudnej pary porządek gwiazd

liście

3 komentarze do “Listopad depresją się zaczyna

  1. Powodzenia w walce z ciemnym tunelem listopadowej chandry :D
    Mi akurat wyjątkowo ta pora w tym roku odpowiada, bo w moim życiu nie dzieje się ostatnio najlepiej i przynajmniej nie mam wyrzutów sumienia, kiedy juz o 20 jestem po prysznicu, w łóżku, z laptopem i indyjską herbatą z maślanymi ciasteczkami. Mam wszystko w du*ie!! :P

  2. Ja też mam swoje sposoby na jesień, i chyba wspomnę o tym w następnym wpisie.
    Dla mnie największym problemem są spacery z Tamalugą, bo gdy pada, coś z nią zrobić muszę:) Nie wytłumaczę 20 miesięcznemu dziecku, że nie pójdziemy na spacer, bo pada. Albo, że jak już pójdziemy, to ona nie może wyjść z wózka pobiegać, bo – jak wyżej. Na szczęście istnieją sale zabaw, kawiarnie i znajomi :D…
    Byle do wiosny, dziewczyny!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>